środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 3



Wyszliśmy z budynku i skierowaliśmy się w stronę centrum. Louis szedł obok zerkając co chwilę na mnie. Udawałem, że tego nie widzę. Z resztą sam nie byłem lepszy. Również nie mogłem się powstrzymać, by na niego nie spoglądać. Szliśmy spacerkiem i w końcu zauważyliśmy lodziarnię.  Ruszyliśmy w jej kierunku. Wydawała się być przytulnym miejscem. Wybraliśmy stolik w cieniu i opadliśmy na krzesła wykończeni upałem. Pojawiła się kelnerka, więc złożyliśmy zamówienie. Czekając na lody, wymieniliśmy się numerami telefonów. Myślałem, że będziemy przyjaciółmi, ale gdy patrzyłem na Lou, miałem motylki w brzuchu. Nie wiem co się ze mną działo. Pociągał mnie, normalnie mnie pociągał. Nie wiedziałem co o tym sądzić. Całe życie myślałem, że jestem hetero. Nie miałem nigdy dziewczyny, ale tylko z własnego wyboru. Nie chciałem mieć żadnych zobowiązań ani ograniczeń. Chciałem żyć chwilą, wyszaleć się, ale w życiu bym nie pomyślał, że mogę być gejem. To mnie przeraziło, ale w sumie co w tym złego? Jest tyle homoseksualistów na świecie i żyją. Mają takie same prawa, jak inni ludzie. To dlaczego to mnie tak przeraża?
- Wasze lody chłopcy – moje przemyślenia przerwała mi kelnerka. Byłem jej wdzięczny, bo gdyby nie ona Louis zapytałby mnie co mnie trapi. Nie chciałem przyznawać się do mojego odkrycia.
- Dziękujemy bardzo.
 Zajadaliśmy się tym chłodnym deserem, rozmawiając  o różnych przyziemnych sprawach typu do jakich szkół chodzimy, lub nasze ulubione dania.
- Będzie mi smutno, gdy się rozstaniemy- zaczął Louis.
- Mnie także, ale nie martw się będziemy codziennie telefonować do siebie lub pisać SMS-y. aż do kolejnego etapu, wtedy się spotkamy i wyskoczymy gdzieś znowu.
- Nie możemy się spotkać jeszcze wcześniej, przed następnym występem? To nie tak daleko.  Tylko godzinka drogi. Mam prawo jazdy i samochód, mógłbym raz na jakiś czas przyjechać do ciebie.
- No jasne, skoro chcesz.
-Polubiłem cię Harry i zależy mi na naszej przyjaźni. Wiem, że to dziwne, znamy się dopiero parę godzin ale…
- Louis ja też cię bardzo lubię- wydukałem zaskoczony jego wyznaniem.   ~Ja cię chyba nawet więcej niż lubię.~    Moje myśli mnie przerażały.
- Harry?
- Tak?
- Zostaniesz moim przyjacielem?
- Myślałem, że już nimi jesteśmy.
- Ok. Skoro tak uważasz… Dziękuję.
- Za co?
- Za to,  że siedzisz tu teraz ze mną i słuchasz moich pożal się Boże zwierzeń.
- Nie ma sprawy, zawsze do usług, od tego są przyjaciele. – Uśmiechnąłem się szeroko.
- To co mogę cię kiedyś odwiedzić?
- Jasne,  wpadaj kiedy masz ochotę, tylko zadzwoń, to trochę posprzątam- puściłem mu oczko.
- Ok.  –  roześmiał się.
Skończyliśmy jeść lody, zapłaciliśmy i leniwie ruszyliśmy się z miejsc.

1 komentarz:

  1. Hahaha nie wiem co napisać hahah,ale te rozdziały są naprawdę mega słodkie i fajne jest to,że je się tak szybko czyta :D

    OdpowiedzUsuń