środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 4


 

- Chyba musimy się pożegnać…  - zacząłem.
- Tak wiem, ale nie chcę.
- Nie martw się. Możesz do mnie wpaść  w każdej chwili.
- Ty do mnie też. 
- Chcesz przyjechać za tydzień w sobotę? Albo w piątek zaraz po szkole? Będziemy mieli cały weekend.
-Jasne, bardzo chętnie.
- No to jesteśmy umówieni.
-Tak…   - odpowiedział i spuścił wzrok.
Zapadła niezręczna cisza.
- Louis, o 16.00 mam autobus, więc musiałbym się już zbierać. Naprawdę bardzo się cieszę, że cię poznałem.-  podszedłem powoli do niego z zamiarem podania ręki. Chciałem go przytulić, tak cholernie pragnąłem go objąć . Zamiast tego wyciągnąłem dłoń.  Lou ją uścisnął. Spojrzałem ostatni raz w śliczne, niebieskie oczy Louisa i zacząłem iść w stronę przystanku autobusowego. ~tylko się nie odwracaj, tylko się nie odwracaj, nie odwracaj się~
- Harry!
- Tak?    ~Cholera Harry co ty robisz, miałeś się nie odwracać!~
- Poczekaj.     -   podszedł i objął mnie z uśmiechem na ustach, tak jak sobie wyobrażałem.  Odwzajemniłem uścisk ze zdwojoną siłą. Byłem taki szczęśliwy. Jestem pewien, że zapamiętam ten zapach do końca życia.
- Dziękuję-   Powiedziałem . Teraz miałem inny cel.   ~ Tylko się nie rozpłacz, błagam Harry, nie rozpłacz się, nie rób siary. ~   Zamrugałem kilka razy.
- Idź już, bo się spóźnisz.   – Lou miał chyba ten sam problem co ja, bo jego oczy się zaszkliły. Aby nie widzieć go w tak niekomfortowej dla niego sytuacji, odwróciłem się i ruszyłem w stronę przystanku.  Byłem z siebie dumny, bo nie odwróciłem się ani razu, chociaż później tego żałowałem. Na autobus czekałem 5 minut, a gdy podjechał, wsiadłem do niego, ulokowałem się z tyłu i rozmyślałem.
*Perspektywa Louisa*
Pożegnaliśmy się. Tak bardzo chciało mi się płakać.  Ledwie przestałem widzieć jego plecy, a już zacząłem odliczać dni i godziny do następnego spotkania. Jest w nim coś takiego, czego jeszcze nigdy nie spotkałem u żadnego chłopaka. Jest wspaniały. Jeszcze te boskie dołeczki w polikach, gdy się uśmiecha i urocze loczki. Wiedziałem, że jestem gejem, ale nigdy to się jeszcze tak nie przejawiało, że czułem pociąg do innego chłopaka.  Ja w ogóle nigdy nie miałem chłopaka. Tak bardzo chciałbym, abyśmy stworzyli parę.  Nie jestem jednak pewien do orientacji Harry’ego.  Nie wygląda na geja, ale nie zawsze można poznać po wyglądzie. Może się mylę, ale z drugiej strony, gdy nie mogłem się powstrzymać, podszedłem i go przytuliłem, to odwzajemnił uścisk, nawet dwa razy mocniej. Postanowiłem sobie, że zapytam go o dziewczynę przy następnym spotkaniu… Właśnie następne spotkanie. Zostały  144 godziny, w sumie nawet więcej, bo nie ustaliliśmy, na którą mam być. Jeszcze się dopytam w SMS. Ehh…   życie jest ciężkie.  Z taką myślą ruszyłem do swojego samochodu...

1 komentarz:

  1. Przytulili się awwww Lou masz u mnie wielkiego plusa hihi,chyba nie muszę pisać,że świetne są te rozdziały xD

    OdpowiedzUsuń