środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 8


Usiedliśmy obok siebie, nadzialiśmy kiełbaski i piekliśmy je na ogniu. Często uśmiechaliśmy się do siebie. Ok. 23.00 weszliśmy do namiotu. Zrobiło się chłodno, toteż przykryliśmy się kocami. Leżeliśmy obok siebie, słyszałem jego oddech. Zapragnąłem jego bliskości. Dyskretnie przysunąłem się do niego. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Nagle Harry wyskoczył z pytaniem:
- Masz dziewczynę?
Chciałem być wobec niego szczery, dlatego podjąłem decyzję, że mu powiem.
- Wiesz Harry... Ja... Jestem... gejem. - Uff...
- ...
- Harry?
- ...
- Harry?!
- ...
- HARRY!!!
O mój boże, zemdlał...
- Harry! Ocknij się!!!
Potrząsałem nim coraz bardziej przerażony.
- Cccoo... ssiee sstałoo?
- Bogu dzięki. To ja się pytam, co się stało!? Wiesz, jak mnie wystraszyłeś?
- Dlaczego zemdlałem?
- No właśnie nie wiem...
- O czym to rozmawialiśmy?...
- Harry? Czy to poznanie mojej orientacji było powodem twojego zemdlenia?
- Czyli jesteś gejem?
- Tak, a ty? Masz dziewczynę? ...
- Wiesz... Ja też jestem gejem...
- O mój Boże... To dlatego...
- Louis...? Czy ty... mnie lubisz... jako przyjaciela, czy... jako kogoś... więcej?
Tearz to ja poszułem się, jakbym miał zemdleć...
-  ...
- Louis?
Postanowiłem być szczery, miałem nadzieję, że nie doprowadzi to do końca naszej przyjaźni, ale do początku czegoś więcej. Nabrałem powietrza.
- Harry... Kiedy tylko cię zobaczyłem, wiedziałem, że to coś więcej ale nie pomyślałem nawet, że mógłbyś być gejem, więc chciałem chociaż zostać twoim przyjacielem. Ja jestem wolny, wszystko zależy od ciebie, czy będziemy nadal przyjaciółmi, parą, czy zerwiemy znajomość.
Moja wypowiedź była bardzo chaotyczna, ale ze zdenerwowania nie mogłem układać składnych zdań. Harry nieco zaskoczony moją szczerą przemową, milczał przez chwilę. Potem przysunął się bliżej i wyszeptał mi do ucha:
- Kocham cię i myślę, że możemy spróbować jako para.
Po tych słowach byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi.

*perspektywa Harry' ego*

 

Byłem strasznie oszołomiony wyznaniem Louis' ego. Pragnąłem tego tak bardzo, aż się spełniło. Wiedziałem, że te wyznania musiały kosztować Louis' ego wiele odwagi i wysiłku,  toteż sam zacząłem się zwierzać.
- Jak tylko wszedłeś do sali dla uczestników, poczułem, że jesteś wyjątkowy. Zaintrygowałeś mnie. Chciałem cię lepiej poznać, dlatego trąciłem cię w toalecie, aby mieć pretekst do rozmowy. Całe życie byłem przekonany, że jestem hetero, lecz gdy cię zobaczyłem, coś we mnie drgnęło. Uświadomiłem sobie moje uczucia do ciebie, nawet cię nie znając. Nigdy takie coś mi się jeszcze nie zdarzyło... A ty? Jak to sobie uświadomiłeś?
- Co?
- No, że jesteś gejem- wytłumaczyłem zniecierpliwiony.
- Aha... Miałem kiedyś dziewczynę. Nie byłem z nią szczęśliwy. Ale to nie jej wina. Była naprawdę fajna, lecz nie kręciło mnie to. Gdy się całowaliśmy, nie miałem z tego żadnej przyjemności. Nudziło mnie to po prostu. Ona to zauważyła i odbyła ze mną poważną rozmowę. Nie miała mi tego za złe, nawet sama podsunęła mi myśl, że mogę być gejem. Przemyślałem to i stwierdziłem, że chyba ma rację. Rozstaliśmy się w zgodzie i nadal się przyjaźnimy. Daje mi różne rady i rozmawia ze mną. Do tej pory ona jedyna. Teraz pojawiłeś się ty. Jesteś osobą, do której mam zaufanie, chociaż znamy się tak krótko.
- Jak ma na imię?
- Hannah.
- Myślisz, że ucieszy ją wiadomość, że znalazłeś sobie chłopaka?
- Na pewno. Martwiła się już o mnie. No ale nie ważne, wracając do nas...
- Louis?
- Tak?
- Kocham cię.
- Ja też cię kocham.
- To co... Oficjalnie jesteśmy parą?
- Tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz