czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 28


Powoli  rozpinałem guziki jego koszulki, aż dotarłem do końca i zsunąłem ją z ramion mojego chłopaka, odsłaniając nagi i umięśniony tors... Na którym  widniał wielki siniak?
- Louis, skarbie co ci się stało?
Spojrzał na to, co mnie zaniepokoiło i machnął ręką.
- Nic takiego, nie przejmuj się tym. Rób, co zacząłeś.
- Nie zrobię nic więcej, dopóki nie wytłumaczysz mi, dlaczego ten okropny siniak szpeci twoje boskie ciało- powiedziałem i skrzyżowałem ręce na piersi.
Louis westchnął.
- Ale ty uparty jesteś.
- Za to mnie kochasz. Więc?
- Jeden z ludzi Modestu mnie walnął, jak nie chciałem  wsiąść do samochodu...
- Boże...- schowałem twarz w dłoniach-dlaczego musimy mieć takie życie? Doniosłeś na niego?
- Zagroził, że jak powiem cokolwiek, to on powie o nas całemu światu.
- Ale nie możemy tego tak zostawić!- Wykrzyknąłem zbulwersowany.
- Harry, nie możemy ryzykować. Przemilczmy to dla dobra zespołu. Proszę, nie zawracaj sobie już tym swojej pięknej, lokowatej głowy. Nic mi nie jest.
Spojrzałem na niego nieufnie.- Naprawdę - powiedział i pocałował mnie  w czubek głowy- Możesz wrócić do poprzedniego zajęcia
Gdy nadal się nie poruszałem przytulił mnie mocno.
- Zapomnij o tym.
- Jak mogę zapomnieć o TYM? Nie mogę żyć z myślą, że ktoś cię skrzywdził.
- Skarbie, nic mi nie jest. To tylko siniak, nie zwracaj na niego uwagi i kontynuuj to, co zacząłeś.
- Okey- powiedziałem bez przekonania.

 +18

Zacząłem powoli rozpinać pasek jego spodni. Gdy już się z nim uporałem sięgnąłem do guzika i płynnym ruchem go odpiąłem. Louis uniósł biodra do góry i zsunąłem rurki wraz z bokserkami. Starając nie nie patrzeć na szpecącego jego klatkę piersiową siniaka, powędrowałem ustami w górę, zatrzymując się na jego wargach. Jęknął głośno, gdy pociągnąłem zębami za dolną, po czym przejechałem po niej językiem, co sprawiło, że rozchylił je, dając mi dostęp do środka, co natychmiast wykorzystałem.Moje dłonie przesunęły się łapczywie ku jego ramionom. Potem wplotłem je w jego włosy i odchyliłem mu głowę, ponownie go całując. Jęknął i podniósł na mnie wzrok.
- Na pewno chcesz to zrobić?- Zapytałem patrząc mu w oczy.
- Tak- Odparł krótko i zakołysał biodrami niecierpliwiąc się. Przeturlał się tak, że  to on znajdował się teraz nade mną i pozbył się mojej koszulki. Potem przejechał nosem wzdłuż mojej klatki piersiowej zatrzymując się przy guziku moich ciasnych rurek. Szybko go odpiął i  zsunął ze mnie spodnie, odrzucając je w kąt sypialni. Przejechał chłodnymi dłońmi po wypukłości w moich czarnych bokserkach. Czując tą pieszczotę, jęknąłem i wypchnąłem biodra do góry. Przesunął ręką wzdłuż linii gumki i włożył pod nią dłonie odchylając i zsuwając ze mnie bokserki. Gdy materiał otarł się o moją erekcję, ponownie jęknąłem. Spotkał je taki sam los jak wcześniej moje rurki. Leżeliśmy teraz oboje nadzy, patrząc sobie w oczy. Znowu zamieniliśmy się miejscami i zacząłem sunąć ścieżką od kącika jego ust poprzez linię szczęki, szyję, obojczyk. Potem zatoczyłem językiem kółka wokół jego sutków, na co otrzymałem pełny zadowolenia jęk. Zjechałem jeszcze niżej zostawiając po sobie mokrą ścieżkę na jego klatce piersiowej. Dotarłem w końcu do celu mojej wyprawy. Przejechałem językiem po całej długości, zatrzymując się na dłużej przy główce. Niewinnie dotknąłem jej językiem, by po chwili usłyszeć cichy jęk.  Następnie chwyciłem całego w usta i zacząłem ssać, czując pod sobą wijące się ciało mojego chłopaka. Ten będąc już blisko, wypychał co chwilę biodra w moją stronę, domagając się jeszcze więcej. Wplótł dłonie w moje liki i przyciągnął mi głowę do siebie. Drażniłem najczulszy punkt koniuszkiem języka, aż szarpnął mi mocniej włosy i doszedł krzycząc moje imię. Połknąłem wszystko i pocałowałem go czule w usta. Potem zamienił się ze mną miejscami i zjeżdżał pocałunkami od moich ust w dół. Zatrzymał się na chwilę przy brzuchu, kreśląc na nim różne wzory językiem. Z moich ust wyrwał się cichy pomruk zadowolenia, a Louis słysząc to, wyraźnie zachęcony do dalszych czynów przeniósł się w niższe partie podbrzusza. Nie potrzebowałem wiele. Wystarczyło kilka przesunięć językiem po najczulszym punkcie i delikatne ssanie, bym wytrysnął w jego usta. Spojrzałem na mojego chłopaka spod przymkniętych z zadowolenia powiek, a on  obliznął pozostałą kropelkę w kąciku jego warg. To było... gorące. I podniecające... Przyciągnąłem go  do siebie, całując namiętnie, co spowodowało, że  poczułem swój smak. Wplotłem palce w jego włosy, targając je, a następnie zjechałem wzdłuż jego talii, zatrzymując się na pośladkach. Przycisnąłem je do siebie i usłyszałem jęk wydobywający się z ust Louis'ego. Bez namysłu przeturlałem się tak, by znajdować się nad nim i odwróciłem go na brzuch. Usiadłem na jego udach i zacząłem masować jego wejście. Sięgnąłem do szafki po lubrykant, wylałem go trochę na dłonie i rozsmarowałem. Delikatnie zagłębiłem w nim jeden palec, zataczając kółka w środku. powoli dodałem drugi, a gdy się bardziej rozluźnił- trzeci. Chwilę nimi poruszałem, a gdy jego jęki przyjemności nasiliły się, wyjąłem je i położyłem się na rozgrzanym ciele mojego chłopaka, ostrożnie w niego wchodząc. Splotłem razem nasze dłonie i zacząłem wykonywać pchnięcia. Na początku były one wolne, niepewne, delikatne, ostrożne, z czasem coraz szybsze, a na końcu wręcz brutalne. Ale Louis'emu podobało się to, ponieważ mruczał i jęczał mi do ucha.
- Harry...- Po chwili wysapał słabo.
- Wiem, kotku, ja też.
Pocałowałem jego kark i jeszcze po dwóch pchnięciach oboje doszliśmy równocześnie. Cały czas będąc w nim przekręciłem nas na bok i zdyszany całowałem jego szyję i ramiona. Po chwili ostrożnie wyszedłem z niego i pocałowałem go czule w jego miękkie wargi.
- I jak, podobało ci się?- Zapytałem cicho, patrząc w jego lazurowe tęczówki
- Róbmy to częściej- wyszeptał błagalnym tonem.
Zaśmiałem się i  ponownie złożyłem na jego ustach pocałunek.
- Dobrze- Powiedziałem i oboje zasnęliśmy w swoich objęciach.

______________________________________________________

WAKACJE!!!!!! Rozumiecie to? WAKACJE! Jak to pięknie brzmi <3
Macie jakieś plany? Bo ja się właśnie dowiedziałam, że jadę nad morze ze znajomymi rodziców i będę musiał użerać się z dwójką bahorów. Po prostu świetnie. No ale nie o mnie tu mowa. Jak Wam się podoba rozdział? Jest pierwsza w nocy, a ja piszę gejowskie porno xD  Pod ostatnim rozdziałem pojawiły się 2 komentarze. Dziękuję Wam za nie bardzo serdecznie i proszę o więcej. Nawet nie wiecie, jakiego miałam wtedy banana na twarzy, jak je zobaczyłam. Dla Was to kilka sekund, ale mnie to naprawdę dużo daje. Proszę Was również o głosowanie w sondzie po prawej stronie. Oddajcie swój głos, a dużo mi pomożecie ;3
Jeśli macie jakieś pytania, lub chcecie pogadać zapraszam na Ask'a: http://ask.fm/somelovelarryisreal lub Twittera: https://twitter.com/sollblog
Z góry dziękuję za każdy komentarz. Nie musicie się rozpisywać, wystarczy cokolwiek ;3 Kocham Was i mam nadzieję do następnego <3 <3 <3


5 komentarzy:

  1. O a gdzie dokładnie jedziesz nad morze?(miasto)
    Miłych wakacji życzę <3
    A co do rozdziału!to super! Czekam na next! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie mam pojęcia gdzie jadę, ale coraz mniej mi się to wszystko podoba ;_;
    + dziękuję bardzo, również życzę Wam wszystkich wspaniałych i szalonych wakacji. Nie zapominajcie o mnie xD
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj jesteśmy z tb duchowo <3
      Ja nigdy o tb nie zapomne :) heh

      Usuń
    2. Dziękuję ;)) ja o Tobie też, moja najwierniejsza, najukochańsza czytelniczko i komentatorko <333
      a co do wyjazdu, to szóstego jadę na jeden dzień do Sopotu, a potem pod koniec lipca z bachorami na tydzień, ale jeszcze nie wiem gdzie i czy wogóle ten wyjazd się odbędzie. Pozdrawiam <333

      Usuń
    3. O Sopot to niedaleko mnie ^^
      Heh jakie mile slowa^^ aż się wzruszyłam^^ :') Spk rozumiemRównież pozdrawiam <3

      Usuń